– Gdy widzę ludzi idących w poniedziałek rano do pracy, to nie wyglądają zbyt radośnie – mówił jeden z prelegentów podczas dwudniowej (sobota i niedziela) konferencji Biznes Level Up, która odbyła się w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości. Co zrobić, by ludziom chciało się chcieć? Na to pytanie można było uzyskać odpowiedź podczas weekendowych warsztatów.
– Na śniadaniach networkingowych spotkały się inspiracja oraz działanie. Inspiracja wymarzyła sobie konferencję, a działanie ją zrealizowało – taką historią rozpoczęła konferencję Joanna Olejnik z Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, w którym konferencja się odbywa. Opowieść podczas Biznes Level Up zajmowała szczególne miejsce. Prowadzący zajęcia nie tylko uczyli uczestników, jak tworzyć dobre „story” i tłumaczyli, dlaczego warto je wykorzystywać, ale też sami używali historii w swoich wystąpieniach. Właściwie wszystkie wykłady były oparte na przykładach z doświadczeń prowadzących, dzięki czemu w jasny i przejrzysty sposób obrazowały skuteczność omawianych narzędzi.
– Story czyni różnicę – przekonywał Marek Stączek, ghostwriter, mówca, który zawodowo zajmuje się doradztwem w zakresie przygotowania do ważnych wystąpień. – Menedżerowie często – na pytanie, czemu warto współpracować z firmą – dają odpowiedzi w stylu „mamy doświadczenie” czy „dbamy o klienta”, a ludzie mają dość tego typu gadki. Gdy wejdziemy na poziom „story” i zaczniemy od słów „przypomina mi się historia, gdy.”, to ludzie wtedy nastawiają uszu. Jak mówca zaciekawi publikę, to ma ją w kieszeni. Wykorzystując storytelling, zyskujemy uwagę rozmówcy, dzięki czemu jesteśmy skuteczni w działaniu.
Z kolei Dorota Mejri, organizatorka konferencji, trenerka biznesu z 17-letnim stażem, konsultantka i audytorka w zakresie realizacji standardów obsługi klienta dla PGE Dystrybucja S.A., poprowadziła wykład pt. „Przecież jest dobrze tak, jak jest. Jak radzić sobie z oporem pracowników wobec zmian?”
– Tylko od 5 do 10 proc. ludzi lubi zmiany i jest gotowa je wprowadzać. Tymczasem lider, który ma dokonać zmian w firmie, sam musi być na nie otwarty. Ale też musi się przygotować na opór pracowników – zaczęła Mejri. – Czemu ludzie nie lubią zmian? Ponieważ muszą wyjść z własnej strefy komfortu, na którą składają się poczucie bezpieczeństwa, przewidywalność czy stabilność.
Główną przyczyną oporu jest niedostateczna komunikacja. Przy wprowadzaniu zmian pracownicy są niepewni swojej przyszłości, dlatego informowanie oraz włączanie ich w ten proces ma duże znaczenie. Dorota Mejri przywołała także schemat, w jaki pracownik odbiera zmiany. Najpierw jest szok, potem faza oporu, następnie akceptacja i na koniec adaptacja do nowej rzeczywistości. Gdy szef uświadomi sobie ten model, łatwiej mu będzie kierować procesem zmian.
Andrzej Wielgosz – ekspert w zakresie zarządzania, specjalizujący się w optymalizacji procesów zarządczych oraz wdrażaniu nowych modeli biznesowych, obecnie dyrektor merytoryczny działu szkoleń i doradztwa Świt – przedstawił, jak powinna wyglądać kultura relacji w miejscu pracy, oparta na modelu Civility.
Model ten jest zbudowany na szacunku wobec: przełożonych i podwładnych, firmy i właścicieli, wyznaczonych celów i działań oraz klienta i jego otoczenia biznesowego.
– Gdy widzę ludzi idących w poniedziałek rano do pracy, to nie wyglądają zbyt radośnie – mówił nieco żartobliwie Wielgosz. – Jak w pracy jest fajnie, to chcę do niej przychodzić i mogę się skupić na swoich obowiązkach. Tymczasem, gdy pracownik czuje, że w firmie coś jest nie tak, to poświęci czas, by zrozumieć, zamiast skupić się na zadaniach, jakie ma do wykonania. Ludzie potrafią zmienić pracę dlatego, że w tej nie jest fajnie. Oczywiście w Polsce jest to trudniejsze, gdyż w obecnej sytuacji na naszym rynku pracy jest większy popyt niż podaż.
Po wykładach przyszedł czas na warsztaty. Na jednym z nich uczestnicy uczyli się jak budować zespół. Co ciekawe, prowadzący Daniel Dammeier – międzynarodowy trener z zakresu experiential education, czyli nauki przez doświadczenie – prowadził zajęcia wykorzystując. pułapki na myszy oraz talię kart.
Z kolei Dorota Mejri wraz z Tomaszem Arauczem – menedżerem sportu oraz instruktorem wrotkarstwa – poprowadzili warsztaty na rolkach „Zaufanie – odwaga – porozumienie. Team building.”. Uczestnicy, jeżdżąc po holu, wspólnie wykonywali zadania.
Dodajmy jeszcze, że frekwencja na konferencji dopisała, co bardzo cieszyło organizatorkę przedsięwzięcia Dorotę Mejri. – Cieszę się, że chciało wam się tu przyjść w sobotę rano, by zdobyć nową wiedzę. Obawiałam się, jak widać niesłusznie, czy sala zostanie zapełniona – powiedziała Mejri.
źródło GazetaWyborcza
Najnowsze komentarze